środa, 28 maja 2014

"Chińszczyzna"

Hmmm... źle się kojarzy? A nie powinno :) Chiny odegrały bowiem bardzo ważną rolę w świecie dizajnu. Pozwólcie, że posłużę się dzisiaj Wikipedią:

Chinoiserie (fr., dosł. "chińszczyzna") – eklektyczny styl w sztuce, wzornictwie i architekturze europejskiej nawiązujący do kultury chińskiej. Charakteryzuje się zapożyczaniem chińskich motywów i materiałów, m.in. laki, porcelany itd. Chinoiserie pojawiła się we Francji w połowie XVII wieku. Szybko opanowała Europę, a w XVIII wieku stała się jednym z elementów rokoko. Sama nazwa zaczęła być używana w XVIII wieku.
Styl ten wywołany był fascynacją Chinami, której uległa Europa po sukcesie jezuickich misji na dworach dynastii Ming i Qing. Do tego nurtu zalicza się także inspiracje płynące z innych krajów Dalekiego Wschodu, przede wszystkim Japonii.
W ostatnich latach w związku z integracją Chin ze światową gospodarką moda na chinoiserie odżywa. Obecnie dotyczy jednak głównie mebli i wystroju wnętrz. Tak jak w XVII-XVIII wieku, tak i dziś chinoiserie jest jedynie echem dalekowschodniej kultury, jej wersją stereotypową.

Nawet czasami nie zdajemy sobie sprawy jak wiele z modnych obecnie elementów wystroju pochodzi z odległych czasów i kultur. A co jest zapożyczone z Chin?

Zobaczcie poniżej!






TEMPLE JAR i GINGER JAR to dwa naczynia, których kształt uwielbiam. Oczywiście mam :)




Muszę przyznać, że chińska porcelana w wersji tradycyjnej bardzo mi się podoba. I wcale nie uważam, że pasuje tylko do babcinego  kredensu ;)





Temple jar w wersji nowoczesnej, czyli w jednolitych kolorach jest bardzo częstym elementem wystroju wnętrz, dodaje klasy i elegancji.




Pieski Fu inaczej zwane chińskimi lwami są trochę mniej popularne, a to one właśnie są silnym symbolem w feng shui. Lew znany jest jako symbol dostojeństwa i potęgi, ochraniał przed złymi mocami i duchami a także uznawany był za obrońcę praw.

Co ciekawe lew na terytorium Chin nie występował dlatego pierwsze jego rzeźby powstały na wzór psa - najbardziej odpowiadającego opisowi mitycznego stworzenia, którego nazwano później "psem Buddy" (słowo Fo oznacza w języku chińskim Buddę) - tak powstało określenie “dogs of Fo” lub "Foo dogs".

Pieski Fu występują w parach wyobrażających lwa i lwicę. Lew rodzaju męskiego trzyma piłkę, kulę (mityczne jajo, świat). Lew rodzaju żeńskiego pod prawą łapą trzyma lwiątko. 

Lwy powinny stać przed drzwiami głowami w kierunku ulicy lub na biurku skierowane w stronę wejścia po obu stronach drzwi lub biurka, nie powinny być niczym zasłonięte. Figurek nie wolno stawiać bezpośrednio na ziemi, lecz na podwyższeniach by okazać im szacunek.

Właściwe ustawienie (to ważne w feng shui!) jest takie, że patrząc na figurki lew powinien być po prawej a lwica po lewej stronie. Stojąc zaś za figurkami, patrząc w tę stronę co lwy, samiec powinien być po lewej a samica po prawej.
Ale nawet bez całej tej filozofii pieski Fu są śliczne jako ozdoba:)




Szafki w stylu chińskim są przeurocze i co ciekawe bardzo często upiększają styl skandynawski. Ale ze swoją prostotą i delikatnymi ornamentami właściwie odnajdą się w prawie każdym stylu.




Krzesła Chippendale to kolejny przykład inspiracji chińskim dizajnem. Nie.. nie mają nic wspólnego z "tymi" chippendale :) Nazwa pochodzi od od nazwiska stolarza Thomasa Chippendale'a, który wydał w 1754 w Londynie wzornik Gentelman and Cabinet-marker's Director. Był to pierwszy styl w meblarstwie angielskim nazwany od nazwiska twórcy a nie od imienia władcy. Niektóre meble Chippendale były malowane i lakierowane w sposób mający imitować oryginalne dekoracje czy zdobienia laką. Powstawały ze względu na modę na chińszczyznę (chinoiserie).

Są piękne, lekkie i bardzo stylowe! 







 
Jeżeli czujecie niedosyt inspiracji zapraszam na nasz Pinterest: CHINOISERIE.  Znajdziecie tam też źródła zdjęć.


Czy teraz "chińszczyzna" brzmi trochę lepiej? ;)

Pozdrawiam, Marta :)





8 komentarzy:

  1. Ciekawy post, faktycznie zmienia podejście do słowa "chińszczyzna" :). Podobają mi się zwłaszcza szafki chińskie i pieski Foo - o tych ostatnich wcześniej nie słyszałam, ale jestem zauroczona!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam szczerze, że kwestię piesków też zglebiłam pisząc tego posta :))) pozdrawiam, Marta :))

      Usuń
  2. Zdecydowanie lepiej ;-)...a wszystkie wazy z kobaltowymi worami zabieram do siebie ;-). Udanego dnia dla Ciebie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dzisiaj na Westwing są do kupienia :) http://www.westwing.pl/kampania-orientalny-zakatek/
      Miłego dnia! Marta :)

      Usuń
  3. Świetny wpis! Po jego lekturze faktycznie zmieniam swoje podejście do słowa "chińszczyzna". Piękne inspiracje - meble, porcelana, pieski - wpadam w zachwyt...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super! Bardzo się cieszę:)) Udało się :)))

      Usuń
  4. O tak! Chińszczyznę bardzo lubię. Pasuje do Meksyku jak ulał :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A żebyś wiedziała kochana, że przy pieskach to mi stałaś przed oczami :)))

      Usuń