wtorek, 30 czerwca 2015

Czym jest LUKSUS?

Dzisiaj nie tylko o wnętrzach chociaż częściowo również w temacie:)

Czasami słyszę, że jestem "kobietą luksusową" i zawsze czuję związany z tym dyskomfort. Pewnie dlatego, że zupełnie się tak nie czuję. A może ja nie rozumiem co to jest luksus. A może rozumiem inaczej niż inni? Czy zastanawialiście się kiedyś czym jest dla Was luksus? Jakie miejsce nazwalibyście luksusowym, jakie wnętrze? Co stanowi o luksusie? Kiedy ostatnio byliście w miejscu, które nazwalibyście luksusowym?

Patrząc na poniższe dwa zdjęcia, które wnętrze określilibyście mianem luksusowego?


[1, 2]



Ja to pierwsze bo takie mam rozumienie luksusu. Zajrzałam nawet do wikipedii:

Luksus (łac. luxus – zbytek, nadmiar, przepych) – termin opisująca kategorię dóbr materialnych, bądź usług wyróżniających się wysoką ceną, wysoką jakością wykonania oraz trudną dostępnością dla odbiorcy. Produkty luksusowe adresowane są do wąskich grup społecznych, należą do produktów oraz usług ekskluzywnych.


Dla mnie luksus to wnętrza gdzie widać bogactwo w użytych materiałach: marmury, złoto, szkło, drogie tkaniny i ferrari pod domem. W kontekście restauracji to bogaty wystrój i panowie ze złotymi kartami oraz pięknie delikatnie umalowane i dobrze ubrane kobiety w butach na niebotycznie wysokich  szpilkach. W menu najbardziej wyszukane potrawy zawsze z drugiego końca świata. Rarytasy i frykasy.


Dlatego w moim rozumieniu nie jestem kobietą szukającą luksusu. Nie szukam też zgodnie z definicją z wikipedii wysokich cen ani ekskluzywności. A może jednak trochę szukam?

Całe te moje przemyślenia nie wzięły się z niczego. Wynikają z mojego niedawnego pobytu w Masuria Arte Dwór&Restauracja&Spa. Nie jest to post sponsorowany (wielka szkoda ;) )  dlatego wszystko co tu napiszę jest moje i wynika z moich obserwacji.

Dlaczego Masuria Arte spowodowała takie przemyślenia? Ponieważ moim zdaniem to nie jest miejsce w moim rozumieniu luksusowe, ale (z tego co słyszę) to  jednak jest. No właśnie jest czy nie jest? :)

Nie ma tam złota (no może troszkę ale starego) ani przepychu. Jest jednak tak pięknie, że nie było się do czego przyczepić:) Kto mnie zna ten wie, że mało co mi się naprawdę i w całości podoba bez żadnego "ale". Tu nie miałam żadnego "ale" :) Nad wystrojem wnętrz pracowała Aleksandra Miecznicka: http://aleksandramiecznicka.com To co stworzyła sprawiło, że moja estetyczna strona duszy czuła się baaaardzo usatysfakcjonowana. Nie wiem czy też tak macie, że jak w waszym odczuciu jest dookoła ładnie to wam się zaraz buzia uśmiecha?

Wielu osobom nie musi się nawet ten styl podobać bo jest to styl  trochę unowocześnionego francuskiego dworku pomieszanego z elementami flamandzkimi, glamur  i egzotycznymi. Mi się dokładnie takie wnętrza bardzo podobają. 

Kilka fotek zrobionych przez koleżankę Agatę (z pozrowieniami!) jako małe inro:








Piękne zdjęcia znajdziecie na stronie: http://masuriaarte.pl/galeria/ Polecam Wam koniecznie zobaczcie!

Kilka moich zdjęć z Masuria Arte znajdziecie również na instagramie: https://instagram.com/marta_lostintime/


Masuria Arte to miejsce niewielkie, oferujące 14 apartamentów, więc pozostałych gości widuje się głównie przy kolacji. A ja to uwielbiam. Nie cierpię wielkich hoteli. Nie cierpię masówki. Lubię spokój, ciszę i intymność. Lubię jak ludzie sobie nie przeszkadzają i nie wchodzą w drogę. A tam tak właśnie jest.

Do tego wszystkiego obłędne jedzenie. Uwielbiam dobre jedzenie. Nie jakieś specjalnie wyszukane, ale smaczne. Lubię dobrego schabowego z mizerią:) A Masuria właśnie oferuje tylko kilka prostych dań w karcie, przy czym każde z nich jest poezją smaku. Są to lokalne potrawy bez zadęcia ale z polotem.

Może na mój zachwyt weekendem spędzonym w Masuria Arte złożyło się  kilka czynników: dobre towarzystwo koleżanek, piękna majowa pogoda, kwitnące i pachnące bzy i ogólnie doby humor. Ale było też coś czego szukam. Miejsce, w którym dobrze się czuję. Gdzie obsługa jest miła i uczynna, ale nie nachalna. Ludzie są życzliwi ale nie natrętni. Przyroda jest częścią życia i jest niemalże namacalna:












Byłam kiedyś we Wzgórzach Dylewskich i dla odmiany był to jeden z gorszych wyjazdów weekendowych w życiu. Milion ludzi, milion dzieci plączących się (dosłownie) pod nogami. Hałas i harmider. Nawet na saunie nie wypoczęłam ponieważ jest położona tuż przy basenie a tam chmara dzieciaków krzyczała wniebogłosy. Nie, to nie jest dla mnie luksus mimo, że cena pobytu była bardzo zbliżona. Nawet okolica nie jest jakaś powalająca. Może jestem niesprawiedliwa bo wiem, że moi znajomi byli zadowoleni z pobytu we Wzgórzach, przy czym raczej bywali poza weekendem. Oczywiście jak się ma dzieci to perspektywa się zmienia, ale ja nie mam i najlepiej wypoczywam w absolutnej ciszy.


A zatem jak się tak chwilę zastanowić... jeżeli cisza, spokój, świeże pyszne jedzenie, uśmiechnięci, uczynni i naturalnie mili ludzie oraz piękne wnętrza są luksusem to ja kocham luksus. I tak, chyba trzeba przyznać, że w takim rozumieniu jestem "kobietą luksusową" ;)


Już niedługo wyjeżdżam na wakacje. Oczywiście będzie to miejsce zagubione wśród winnic, w kraju w którym jedzenie  i wino jest najlepsze na świecie, na wzgórzu z dala od zgiełku i hałasu. Mam nadzieję, że pozostali nieliczni goście też będą cenili sobie ciszę i spokój:) Już się nie mogę doczekać :) Czyżby luksusowe wakacje?:)))


A co dla Was jest luksusem?
 


4 komentarze:

  1. Przepychu nie lubię, za to wysoką jakość i dopasowanie do indywidualnych potrzeb jak najbardziej. Obecnie często wysoka cena produktów lub usług w ogóle nie idzie w parze ani z wysoką jakością ani walorami artystycznymi lub użytkowymi i jest luksusem tylko z nazwy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie bo mi się wydaje, że coś się tu pokręciło na tym świecie. Dla mnie luksusem jest ostatnio znalezienie tego co, wydawałoby się, powinno być standardem czyli jakość adekwatna do ceny :( Moje oczekiwania, czyli fakt że nikt mnie nie oszukuje, nie czyha co by mi tu jeszcze doliczyć do rachunku, świeże jedzenie, czystość, ładne wnętrza i miła obsługa to są oczekiwania za które płaci się słone pieniądze. A mi się wydawało, że to jest podstawa a luksus zaczyna się dopiero od tego miejsca i oferuje coś ponad :(

      Usuń
  2. Bardzo ciekawy temat. Można byłoby niezłą pracę napisać :) Moim zdaniem pojęcie "luksus" jest subiektywne. Dla jednego luksusem będzie willa opływająca złotem i marmury, a dla drugiego bochenek chleba i dzban wody. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Czym dla mnie jest luksus i czy jestem kobietą luksusową? Lubię otaczać się pięknymi rzeczami, jestem estetką, od razu zwracam uwagę na piękne wnętrza, na styl restauracji, na ładnie ubranych ludzi itp. Nie jestem przy tym snobką, bo nie muszę mieć markowych rzeczy - nie lubię wydawać kupy kasy na coś, co wiem, że nie jest tych pieniędzy warte. Ale czasem miewam kaprysy, marzenia i nieważne, ile to kosztuje - po prostu - muszę to mieć. Przez ostatnie lata ciężko pracowałam, 7 dni w tygodniu - kasa była, ale nie było kiedy jej wydawać, więc śmiało mogę rzec, że dla mnie luksusem jest mieć czas wolny :) Uważam się za świadomą kobietę luksusową, bo jestem niezależna, wiem, czego chcę, sama mogę podejmować decyzje i właśnie zmieniam swoje życie o 180 stopni - dla mnie to właśnie jest luksus :)
    Pozdrawiam ciepło i życzę udanych luksusowych wakacji!

    OdpowiedzUsuń
  3. cudowna sypialnia :) i fantastyczny bloog, duzo inspiracji :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń